poniedziałek, 2 marca 2015

Koniec "kariery"

Marzenia, marzeniami... niestety moje można powiedzieć legły w gruzach.

Po półrocznej przerwie postanowiłam - wracam do biegania. 

Pisałam już o tym w poprzednim poście.

Wszystko wyglądało pięknie. 

Chłodny wiaterek, sportowy strój, runkeeper ful zasięg - jestem gotowa !

Niestety po 3,5 km kolano znów odmówiło mi posłuszeństwa.

Jest to dla mnie tragedia, ponieważ uwielbiam biegać i mogłabym to robić codziennie, ale niestety kontuzja jest silniejsza niż by się zdawało.

Ale to nie koniec... nie poddam się bez walki. 

Już szukam jakiegoś fajnego roweru i niedługo zacznę trenować swoją kondycję. 

Już nie mogę się doczekać, do zobaczenia na trasie ;)!!

  Ostatnie zdjęcie z biegowej trasy ;)


4 komentarze:

  1. Nie warto się poddawać, powodzenia w spełnianiu marzeń :) obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi z powodu twojej kontuzji jak czytam, jaką pasją jest dla ciebie sport :-)
    Życzę wszystkiego dobrego!
    xoxo,
    xiyavalentina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie warto się poddawać! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!

Zaobserwuj mojego bloga jeśli Ci się spodoba, zainspiruje, jeśli jeszcze z chęcią tu wrócisz:)